post_ico6

Blogowanie – nowy zawód, czy ciągle tylko hobby?

Zastanawialiście się kiedyś nad pytaniem zadanym w tytule? Rozmowę na ten temat (między innymi) przeprowadziłem z Andrzejem Tucholskim – blogerem i twórcą serwisu jestKultura.pl.


Skąd pomysł na bloga o kulturze?

Trzy lata temu nie było w polskiej sieci ani jednego luźnego, prywatnego bloga poświęconego szeroko rozumianej kulturze. Stwierdziłem, że przyda się pierwszy. Przez dwa lata szukałem odpowiedniego podejścia do tematu. Ostatecznie prawie zupełnie odciąłem się od „poważnych i prawdziwych” recenzji (mylenie blogera z Wikipedią to częsta sprawa) i ostro wiosłują w stronę kulturowo-społecznego lifestyle’u.

Niestety tematyka ta nie cieszy się dużą popularnością wśród ludzi…

Andrzej Tucholski

Mam zgoła odmienne odczucia :)

Każdy z nas słucha muzyki, czyta książki, ogląda filmy i interesuje się zachowaniami społecznymi oraz trendami. Tyle tylko, że „druga strona” (czyli dotychczasowe serwisy lub magazyny) często charakteryzują się trochę nietypowym podejściem do tematu. Same zakładają, że piszą o czymś turbo niszowym i będącym w złej kondycji. A skąd.

Jeszcze nigdy ludzie nie czytali, nie słuchali i nie oglądali tak wielu wyrobów kultury w tak wielu różnych gatunkach i smakach jak dzisiaj. Nie należy jej traktować jako czegoś wygasającego. Przeciwnie – trwa jej brawurowy rozrost. Prawdziwy renesans. Tryskające z coraz to nowych źródełek strumienie łączą się w szybko rosnącą rzekę i jedynym sensownym wyjściem z sytuacji jest wzięcie dużego wdechu i wskoczenie do niej „na bombę”.

Chociaż ludzie dziś trochę inaczej patrzą na kulturę. To może powodować tarcia. Kiedyś ciastko było jedzeniem, muzyka – kulturą, ubiór – modą a kawiarnia – miejscem. Teraz zaczynamy patrzeć na takie sceny holistycznie. Chłoniemy klimaty, żyjemy pełnymi wrażeniami różnych historii, miejsc i postaci. Jak się będzie o tym pamiętało to wszystko będzie dobrze.

Dodajesz kilka wpisów tygodniowo (nierzadko codziennie). Skąd czerpiesz na nie pomysły? ;)

„Inspiracja” jest przereklamowana. Doszedłem do tego wniosku po ponad dwóch latach pisania i od tamtej pory dobrze mi służy.

Blogowanie to publiczne wyrażanie swoich myśli i skojarzeń. Każdy z nas ma swoje myśli i skojarzenia, od pobudki do zaśnięcia (a jak należysz do tych farciarzy, którzy pamiętają sny  to nawet i w nocy). Nic wielkiego. Całą sztuką jest umiejętność oddzielenia z masy myśli tych potencjalnie ciekawych dla czytelnika oraz wyrażenia ich w łatwej do zrozumienia formie. Oraz tak, by pasowały do aktualnego klimatu bloga.

Ale to też nie jest nic trudnego – faza początkowych eksperymentów z formami i słownictwem bardzo płynnie przechodzi w pisanie pod własnym, charakterystycznym stylem. Wtedy też człowiek się mniej przejmuje tematami kolejnych wpisów. „Po prostu są” :)

Dzięki serwisowi jestKultura.pl zostałeś zauważony w sieci. Przełożyło się to na jakieś ciekawe propozycje pracy?

Tak. Kilka nawet. Ale aktualnie studiuję i rozwijam się w pisaniu – bloguję oraz pracuję nad takim jednym innym projektem. Co jakiś czas wspomagam też firmy lub osoby prywatne konsultacjami. Wystarcza mi to.

Co przyniesie przyszłość – zobaczymy.

Inwestujesz jakoś w marketing (reklamę, pozycjonowanie)? Czy twoją siłą napędową jest treść i użytkownicy, którzy komentują, publikują wpisy na portalach społecznościowych?

Lubię marketing więc pobawiłem się ostatnio trochę reklamami na Facebooku i są niezłe. Ale to taki o, dodatek.

Generalnie stawiam na wpisy. Każdorazowe kliknięcie w „Publish” to swoiste pchnięcie własnoręcznie przygotowanej łódeczki na zaskakująco burzliwy ocean. Jasne, pochwalę się jej wodowaniem na fanpage’u i Twitterze, ale to jak sobie poradzi z falami to już tylko kwestia jej przygotowania. Jeśli czytelnikom się spodoba to zaczniemy sobie gadać w komentarzach, niektórzy udostępnią link na własnych profilach, ktoś do mnie podlinkuje, ktoś gdzieś coś wyśle. Ktoś zostanie na dłużej. To bardzo naturalny proces.

Twoim zdaniem, na blogowaniu da się zarobić?

Jasne. Nie ma w tym nic dziwnego oraz nienaturalnego. Firmy dostrzegły potencjał blogosfery już jakiś czas temu i mogę z niekłamanym podziwem stwierdzić, że większość z nich zrozumiała klimat takich współprac bardzo szybko i celnie. Wiele akcji jest zabawnych, wiele szytych dokładnie pod konkretnego blogera i jego czytelników. Czysta przyjemność.

Sukces bloga wpłynął jakoś na twoje życie “w realu”? Twoje wpisy komentują znajomi, a może koleżanki spoglądają życzliwszym okiem? ;)

Wszystko co robimy wpływa na nasze życie w realu, tak sądzę. No chyba, że jesteśmy tajnymi agentami.

Pamiętam czasy, gdy znajomi na moje wspominanie, „że bloguję” kiwali głowami bez specjalnego entuzjazmu. Pamiętam, gdy niektórzy nawet do mnie pierwszy raz zajrzeli i dostawałem potem takie pogodne pytania „ale że to piszesz tak dla kogoś czy jak to?”. Z czasem przywykli. Niektórych nawet, mam nadzieję, trochę zainspirowałem. Trójka moich bliskich przyjaciół właśnie otworzyła lub na dniach otwiera swoje własne blogi :) To strasznie fajne, móc im pomóc w czymś, na czym się znam.
Dzięki blogowaniu poznałem też dziesiątki ciekawych osób, z którymi często utrzymuję aktywny kontakt oraz spotkały mnie (a wręcz spotykają coraz częściej) różne niesamowite przygody.

Dzięki blogowaniu poznałem też dziesiątki ciekawych osób, z którymi często utrzymuję aktywny kontakt oraz spotkały mnie (a wręcz spotykają coraz częściej) różne niesamowite przygody.

A abstrahując od ludzi – blog to moja ścieżka rozwoju. Tak jakoś wyszło. Dzięki niemu lepiej i więcej piszę, dzięki niemu lepiej i szybciej poruszam się w nowych technologiach. Dzięki niemu nauczyłem się operować grafikami i grzebać w prostych kodach.

Lubię takie kompleksowe zainteresowania, człowiek się nie nudzi.

Od kilku lat obserwuje się wzrost zainteresowania blogami tematycznymi. Jak sądzisz, blogerzy mogą z powodzeniem konkurować z popularnymi portalami?

Pewnie, ale to nie jest żaden faktyczny konflikt. Obie grupy mogą spokojnie koegzystować i nic się nie stanie. Tak jak dowodzi Michael Mouboussin w swojej bardzo udanej książce „Think Twice”, komputery nigdy nie wyprą ekspertów, bo różne dziedziny wymagają różnego podejścia i zestawów umiejętności (rozdział trzeci – „The Expert Squeeze”).

Podobnie sytuacja wygląda tutaj – w niektórych sprawach ludzie bardziej ufają jednostkom a w innych są nastawieni cieplej do dużych, zaufanych redakcji. Kwestia doboru tematu.

Razem z Arkadiuszem Lechem stworzyliście na Facebooku profil “Nie dla ACTA w Polsce”. Coraz częściej politycy wszelkiej maści próbują wpłynąć na neutralność sieci. Odczuwasz, by prawa autorskie do twoich tekstów były aż tak zagrożone jak to próbują przedstawić zwolennicy tego typu umów?

Sieć nie jest neutralna :)

A politykom nie mam za złe tego, że chcą coś z tym nowym (dla nich) medium zrobić. Każdy u władzy by chciał. Szkoda tylko, że próbują ograniczać innowację do ram aktualnego prawa zamiast zbudować nowe, które da światu margines potrzebny na dalszy, piękny rozwój. Ale jestem dobrej myśli. Lata mijają, ludzie się uczą, w polityczno-prawno-sieciowych dyskusjach zaczynają wreszcie pojawiać się sensowne argumenty i mogące zaistnieć pomysły. Nie ma co narzekać na zapas.

Co do moich praw autorskich – parę miesięcy temu dostałem od znajomego maila, że istnieje w sieci bardzo bliska kopia jestKultury. Gdy poinformowałem o tym moich czytelników (http://jestkultura.pl/2012/jest-na-swiecie-drugi-ja-granice-bezczelnosci/) bardzo szybko okazało się, że paru z nich jest prawnikami i chętnie mi pomoże. Tyle że nie chciałem iść z tym do sądu. Zdecydowałem się na załatwienie sprawy „po blogowemu” i na ten moment to wystarczyło. Kolejna podobna sytuacja jak na razie nie wystąpiła (odpukać) więc nie myślę o tej problematyce za dużo :)

Blogerem może zostać każdy?

O ile nie ma się nic przeciwko staniu się osobą trochę publiczną – jasne. Ja generalnie wierzę, że pomijając pewne naturalne predyspozycje każdy może zostać każdym, więc chyba nie jestem odpowiednią osobą do odpowiadania na takie pytania :)

Blogowanie wymaga pomysłu, kreatywności, samozaparcia i skóry nosorożca (haters gonna hate), ale nie różni się przecież wiele od innych zainteresowań, za które jest się ocenianymi publicznie.

Dobry bloger powinien …

Traktować siebie i swoją pracę z dystansem oraz nigdy, nigdy, nigdy, nigdy ale to przenigdy nie obwiniać za nic czytelników. Jeśli coś nie działa lub nie rośnie to to Twoja wina, nie ich. Sorry.

Poza tym, niezależnie od płci, powinien zachowywać się „po męsku”. Wiedzieć co robi i dlaczego to robi, być pewnym własnego zdania i robić swoje. Najbardziej mnie śmieszą publikowane na niektórych blogach co 2-3 tygodnie wpisy „przepraszam, ostatnio nie miałem czasu pisać ale teraz to się zmieni”. Cut the crap. Albo rób coś dobrze albo w ogóle :)

Co sądzisz o wpisie?
BeżnadziejnySłabyŚredniDobryBardzo dobry (Brak ocen, bądź pierwszy!)
Loading...
  • Dzięki za fajną rozmowę :)

  • Również dziękuję za rozmowę ;) Ciekawe jaką opinię na ten temat mają inni…

  • Lubljana

    Jestkultura.pl? Pierwsze słyszę ;o

  • @Lubljana -> to już znasz ;)

  • Jarosław Chajduś

    Bloger ma o tyle przesrane, że portal informacyjny w ciągu dnia stworzy kilkadziesiąt wpisów, a na blogu pojawi się jeden. A to robi sporą różnicę.

    Przewaga natomiast jest taka, że czytelnik faktycznie wie, z kim ma do czynienia i traktuje jako bardziej wiarygodne źródło, a czasem nawet podąża za opiniami.

    Blogosfera i tak dopiero powoli wkrada się do marketingu. Jeszcze trochę potrzeba :)

  • @Jarosław co do ilości zgodzę się, ale wpisy blogerów mają często dużo lepszą jakość merytoryczną ;)

  • Motywujący wywiad. Gratuluję, Panowie.

    (Poza tym zawsze fajnie być jedną z Tych Trzech Zainspirowanych Bliskich Przyjaciół :))

  • @Jarosław – tak, bo liczba wygenerowanych informacji to jedyny wskaźnik sukcesu, wpływowości i ruchu w sieci ;)

  • Bloga może założyć każdy człowiek nie zależnie od tego czy zna poprawnie język czy też nie.Byle,żeby to było z sensem i na temat.Bloga jest o tyle łatwiej założyć,bo łatwiej zebrać materiał na niego niż na daną stronę internetową.Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-D

  • Bardzo ciekawy wywiad. Życie blogera nie zawsze jest usłane różami. Musi bardzo dbać o jakość. I w przeciwieństwie do wielkich portali, gdzie ludzie wpadają tak po prostu, bo są znane, musi posiadać to coś, aby przyciągnąć czytelników. Dlatego moim zdaniem blogowanie to raczej pasja, niż realne możliwości zawodowe.

  • Po latach okazało się, że jednak zawód :)

    • Żyjemy w takich czasach, że jakoś zarobić na życie trzeba… :)